wtorek, 5 listopada 2013

Rozdział 6



-Hej, co się stało?-usłyszałam głos za plecami, na co momentalnie się obróciłam i ujżałam zmartwioną twarz chłopaka, z którym spędzałam czas w klubie.
-Yyy... nie, nic...przepraszam, że zepsułam tą miłą chwilę...
-Ej, nic nie zepsułaś, jak by nic się nie stało to byś przecież nie wyszła tak szybko i ja nie ujżałbym łez na tych przepięknych policzkach-uśmiechnął się do mnie ukazując urocze dołeczki.
-Naprawdę, dzięki za troskę, ale nie przejmuj się mną, po prostu... nie mam ochoty już tańczyć... więc może ja.... dzięki za taniec i.... cześć- powiedziałam,jąkając się. Nie wiedząc co dalej powiedzieć, trochę zakłopotana obróciłam się i zaczęłam iść w niewiadomym kierunku, lecz nagle chłopak podbiegł do mnie, złapał  za nadgarstek, a ja zwróciłam się lekko zaskoczona tym  gwałtownym  ruchem z jego strony.
-Nie wiesz, że niebezpiecznie jest wędrować samemu, nocą i tymi ciemnymi uliczkami... –powiedział ściszonym głosem, na co ja wymiękłam- pójdę z tobą!-wypalił po chwili ciszy
-Co?!-ocknęłam się  nagle z transu w jaki wprowadzała mnie barwa jego głosu i... „Chwilę Mel!! Obudź się ty go nawet nie znasz, nie wiesz czy to nie jest jakiś zły koleś, który spotyka dziewczyny w klubie, a potem uwodzi je i wykorzystuje! Ogarnij się!” pomyślałam szybko-Wiesz co, to chyba nie jest najlepszy pomysł, przecież my się nawet nie znamy...
-Właśnie!No tak, przepraszam...-wyciągnął ku mnie rękę w geście powitalnym- Jestem Liam- przedstawił się na co ja zareagowałam chichotem
-A ja Melanie, miło mi...-lekko uśmiechnęłam się, ściskając umięśnioną dłoń chłopaka
-Mi również... to... już się znamy, więc co idziemy?-zapytał patrząc mi w oczy z wyczekiwaniem
-Hmmm... no nie wiem...
-Nie chcę żebyś szła sama, znam jedno fajne  miejsce, gdzie można pogadać
-No dobra... w sumie możemy się przejść-nowy znajomy uśmiechnął się szeroko, a następnie wskazał mi drogę i dorównał kroku.
***

-Mieszkasz tu?-zapytał podczas gdy chodziliśmy po szarym, brukowym chodniku
-Yyy...tak, znaczy nie dawno się wprowadziłam i dopiero zapoznaję się z Londynem-odpowiedziałam przesuwając nogi po ciemnym podłożu
-A gdzie wcześniej mieszkałaś?-kolejne pytanie padło z jego ust
-W Polsce...
-Z rodziną?
-Nie-odpowiedziałam szybko-Właściwie czemu cię to tak interesuje?
-Tak po prostu... chciałbym cię poznać, wiesz nie co dzień spotykam takie urocze, mądre oraz przepiękne dziewczyny- uśmiechną się do mnie-do tego jeszcze świetnie tańczące
-Dziękuję... nie musisz mnie tak komplementować-Powiedziałam, choc tak naprawdę sprawiało mi to przyjemność-Ty też całkiem nieźle radzisz sobie na parkiecie
-Tylko w tedy, gdy mam cudowną partnerkę-tym razem to ja się uśmiechnęłam
-Może teraz ty opowiesz mi coś o sobie, co?-tym razem to ja zapytałam
-Hmm...urodziłem się w Wolverhampton, ale potem przeprowadziłem się do Londynu i tam poznałem czterech naprawdę świetnych chłopaków, z którymi gram w zespole, ponieważ zarówno ja jak i oni kochamy muzykę.-Zakończył swój krótki monolog
-Muzyka...ja też ją uwielbiam..
-Grasz na jakimś instrumencie?- popatrzył na mnie z zaciekawieniem
-Na gitarze... i czasami lubię pośpiewać-odpowiedziałam miło
-Może chciałabyś przyjść jutro na naszą próbę, posłuchasz nas, jestem ciekawy czy ci się spodoba..co ty na to?- zaproponował
- Nie wiem, nie znamy się jeszcze za dobrze, a mi...
-A tobie na pewno się spodoba-dokończył za mnie
-Hahah śmieszny jesteś, no dobra, na pewno będzie fajnie- wyciągnęłam z torebki małą karteczkę i napisałam na niej swój numer telefonu- proszę- uśmiechnęłam się i podałam chłopakowi kawałek papieru- do zobaczenia!- ruszyłam w stronę klubu, pod którym stał samochód Ricka, lecz zanim zdążyłam zrobić trzy kroki Liam podbiegł do mnie i zaproponował:
-Może cie podwiozę?- zaskoczył mnie tym pytaniem
-Yyyy... nie dzięki, nie kłopocz się, znajomy mojej przyjaciółki obiecał, że nas odwiezie, więc  naprawdę nie trzeba
-Nalegam...-był nieugięty
-dobra, okej- zgodziłam się, w końcu to przecież bardzo miło z jego strony

*Następnego dnia*

-Hej, czemu się tak wystroiłaś? Idziesz na randkę?- zapytała Emily, widząc jak przeglądałam się w lustrze i robiłam makijaż

-Nie.... no może jakby...-odpowiedziałam przyjaciółce – a w ogóle, o której wczoraj wróciłaś, bo nie słyszałam jak otwierałaś drzwi
-Hahaha,  jak wróciłam ty już spałaś więc nie chciałam cię budzić, to było jakoś przed 3 nad ranem....
-To nieźle zaszalałaś, podziwiam cię za to, że po tak małej ilości snu masz tyle energii
-Naprawdę świetnie spędziłam czas z Rick-iem, a poza tym  podczas gdy się ubierałaś zdążyłam wypić już kawę, właśnie zapomniałabym jak wczoraj wróciłaś do domu? Martwiłam się o ciebie.
-Przecież wysłałam ci wiadomość, gdy byłam w domu
-Wiem, dlatego gdy ją przeczytałam, uspokoiłam się. To powiesz mi w końcu co wczoraj robiłaś i jak znalazłaś się w mieszkaniu?
-Załatwiłam sobie podwózkę, a poza tym to nie jest takie ważne...
-Czyli poznałaś kogoś?- w jej oczach pojawiło się zaciekawienie, a mina przybrała kształt trochę podejrzliwej
-Wiesz co, może później ci opowiem, a teraz muszę już iść, niedługo wrócę- powiedziałam  do brunetki widząc jak na moim telefonie pojawiła się wiadomość od Liama. Ubrałam buty,  nałożyłam na siebie płaszcz i ostatni raz spojrzałam w lustro wprowadzając w mój wygląd małe poprawki. Następnie pożegnałam się z przyjaciółką, wzięłam torebkę i wyszłam na klatkę schodową zmierzając ku windzie. Gdy wyszłam  na dwór od razu zauważyłam duży, srebrny samochód, taki sam jakim wczoraj jechałam do domu. Chwilę później mój wzrok padł na opierającego się o maskę samochodu i czekającego na mnie chłopaka. Na jego widok moje kąciki ust uniosły się lekko w górę, a nogi przyspieszyła tępa, tak więc chwilę później stałam już naprzeciwko znajomego.
-No hej śliczna, jak tam?
-Dziękuję, bardzo dobrze, a u ciebie?
-Jeszcze lepiej, zwłaszcza, że zgodziłaś się pojechać ze mną - zapraszam –obdarzył mnie uśmiechem i otworzył drzwi ze strony pasażera
-To co, jedziemy?- zapytał siadając na swój fotel i wkładając kluczyki do stacyjki
-Pewnie, już nie mogę się doczekać.
Po ok. 15 minutach silnik pojazdu ucichł. Staliśmy pod sporym studiem, w którym miałam spędzić najbliższy czas.
-Chodźmy-zaproponował Liam, na co razem wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy w stronę budynku.
W środku wszystko prezentowało się bardzo ładnie i profesjonalnie. Weszliśmy do długiego korytarza i nagle chłopak zatrzymał się przed brązowymi drzwiami.
-Gotowa?- spojrzał na mnie
-Jasne-odpowiedziałam, na co ten otworzył wejście i moim oczom ukazała się czwórka zabawnych chłopaków
-Hej ludzie, mamy gościa!- powiedział głośno Mój towarzysz, by pozostali zwrócili na nas uwagę- chłopaki- powiedział- to jest Melanie, a to są-zwrócił się do mnie-właśnie moi przyjaciele: Louis, Niall, Zayn i...
-HARRY?!!  
---------------------------------------------------------------------------------
Kochani, 
strasznie, strasznie przepraszam Was, że tak długo nie pisałam. Mogę się wytłumaczyć tym, że październik to był dla mnie trochę ciężki miesiąc, i nie miałam prawie w ogóle czasu na pisanie. Obiecuję Wam, że w listopadzie pojawi się jeszcze kilka rozdziałów. Za wszystkie błędy przepraszam.   
Komentujcie,
Weris<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz