Liam przedstawiał mi po kolei
swoich przyjaciół. Po wymienieniu każdego imienia przyglądałam się jego
właścicielowi i uśmiechałam. Najpierw Louis,
śmieszny, wyglądający na miłego brunet, z lekkim zarostem i jeans-ową
kurtką. Potem spojrzałam na Nialla, uroczego blondyna z dużymi niebieskimi
oczami i przyjemnym wyrazem twarzy. Kolejne imię, Zayn należało do przystojnego
brązowookiego chłopaka, z czarnymi włosami. Ubierał się w stylu „Bad Boy” , ale
wyglądał na zwariowanego i miłego. Zaraz
z Zayna mój wzrok padł na...
-HARRY?!!-wykrzyknęłam, nie
wierząc własnym oczom. Nie, to niemożliwe, a jednak! Te same bujne, kręcone,
brązowe loki, te same zielone oczy, na widok których można się rozpłynąć, ten
sam uroczy uśmiech z dołeczkami. Wszystko się zgadzało, wyglądał identycznie
jak ten Harry Styles, którego bardzo dobrze znałam...
-Tak Melanie, zgadza się, skąd
wiedziałaś?- powiedział Liam, lecz ja nie zwróciłam na niego większej uwagi
-Jezu, Mel!- powiedział cicho Hazza , patrząc na mnie z
niedowierzaniem
-Tak, dobrze Harry, zapamiętałeś
jej imię, cieszę się-znowu wtrącił mój towarzysz. I tym razem nie spojrzałam na
niego, tylko wlepiona jak w o Harrego jak w obrazek cały czas nie wierząc, że to
naprawdę on. Stałam jak słup soli nie wiedząc jak się zachować, rzucić się
Lokersowi na szyję, czy nawrzeszczeć na niego i wyjaśnić kilka od dawna
męczących mnie spraw. Nie... ani to, ani to...przynajmniej nie teraz, nie tutaj
i nie przy wszystkich...
-Naprawdę Liam?! Ty głupku nie
zauważyłaś, oni się znają-wyjaśnił brunetowi ....Louis, tak to był chyba on.
-Haha żartuję... dobra a teraz na
poważnie- w tym momencie Liam stanął pomiędzy mną a Harrym, zrywając jednocześnie
nasz kontakt wzrokowy, bym w końcu zwróciła na niego uwagę.-Skąd wy się
znacie???-zapytał patrząc zarówno na mnie jak i na Lokersa. Hazza popatrzył na
mnie pytająco, zapewne nie wiedział co powinien odpowiedzieć przyjacielowi.
-Yyy...my...my...-zaczął się
jąkać, jednak ja w tym momencie wkroczyłam do akcji
-...byliśmy kiedyś dobrymi
przyjaciółmi, a...ale niestety musiałam się wyprowadzić i zerwaliśmy
kontakt...-wydukałam z siebie czując gulę w gardle... nie wiedziałam co innego
miałabym odpowiedzieć. To zdanie było chyba dosyć normalne, nic nie
zwykłego, więc mam nadzieję, że nikt nie
domyśli się, że skłamałam...-nie ważne, Liam obiecałeś mi, że pokażesz jak
gracie, to co...?-obróciłam się tyłem do Harrego. I spojrzałam na chłopaka,
który miał lekko zakłopotaną minę, lecz gdy usłyszał wypowiedziane przeze mnie
słowa rozweselił się i złapał za gitarę.
-Melanie, proszę usiądź na tej
kanapie, a my zagramy ci nasze piosenki.-powiedział do mnie, po czym zwrócił się
do przyjaciół-No dobra chłopaki, gramy? -po tych słowach reszta wzięła Niall
również wziął gitarę, wszyscy stanęli przy mikrofonach i zaczęli śpiewać.
Piosenki były naprawdę fajne i ciekawe, ale.. no właśnie jest ”ale”, a tym ”ale”
okazał się Harry. Problem polegał na tym, że chłopak cały czas się mylił. Nie
trafiał w dźwięki, a za każdym razem gdy popełnił błąd zerkał na mnie. Nie
powiem próba mi się naprawdę podobała, Liam był świetny, ale Hazza... sama nie
wiem, był rozkojarzony i nie mógł się skupić na muzyce, widziałam to, w końcu
jednak trochę go znałam, ale czułam się nieswojo gdy jego wzrok padał na moją
osobę. Jak by chciał powiedzieć „Proszę cię Mel, musimy porozmawiać” a to była
akurat rzecz, której najbardziej chciałam uniknąć.
Po niecałych dwóch godzinach
chłopaki zakończyli granie. Harry się mylił, co chwilę przepraszał, w końcu,
aby próba mogła dalej trwać Lokers grał z nut, ale i tak był zestresowany.
-I jak ci się podobało?- zapytał Liam z
ciekawością
-Hm...no nie wiem, nie
wiem...-droczyłam się z nim
-Czyli ci się
podobało-odpowiedział za mnie dumny na co ja go przytuliłam
-Tak, tak podobało mi się i to
bardzo, jesteście naprawdę świetni
-Dziękuję i przepraszam za
Harrego, on normalnie lepiej śpiewa, tylko dziś miał chyba gorszy dzień....
-Przestań, naprawdę jesteście
dobrzy...
-Cieszę się, że ci się podobało,
to co dałabyś się zaprosić na kawę i ciasto, znam przepyszną kawiarnię
-No dobra, to może pożegnamy się
z chłopakami-zaproponowałam, na co podeszliśmy do pozostałej czwórki
-Wiecie co, my już chyba
idziemy-powiedział Liam
-Dzięki, że mogłam przyjść was
posłuchać, jesteście naprawdę niesamowici
i cieszę się, że was poznałam-powiedziałam miło, po czym podeszłam do
pozostałych członków boysbandy i przytuliłam każdego z nich. Najpierw Louis,
potem Zayn, Niall i oczywiście na końcu...Harry, trochę zmieszana podeszłam do
niego i uczyniłam to co przy reszcie. W jednym momencie usłyszałam ciche „Mel,
musimy pogadać, przepraszam” , a następnie Loczek przytulił mnie odrobinę mocniej,
łzy zaczęły napływać mi do oczu, ale ja zacisnęłam powieki tak mocno, by żadna
kropla nie spłynęła na policzek. Po chwili wiedziałam, że muszę to przerwać i
powoli próbowałam wyplątać się z ramion Hazzy, ponieważ zauważyłam, że chłopak
ani drgnie powiedziałam do niego po cichu, tak by nikt nas nie usłyszał „
Harry, puść mnie” chwilę po tych słowach uścisk Lokersa rozluźnił się, a ja
mogłam oddalić się od jego postaci.
-Naprawdę było super, mam
nadzieję, że kiedyś jeszcze się spotkamy-rzuciłam tylko chłopakom na pożegnanie
i razem z Liamem wyszliśmy przed studio w stronę samochodu.
Po około trzech godzinach cudownie
spędzonych z Liamem na kawie oraz na spacerze chłopak odwiózł mnie do domu.
Było naprawdę super, Li to świetny chłopak, a w dodatku jest taki
uroczy...niestety każdą spędzoną z nim chwilę psuły mi myśli nieustannie
krążące po mojej głowie. Harry i...Harry. Miałam wyrzuty symienia, że
skłamałam, ale jak powiedziałabym prawdę Liam na pewno czułby się odrzucony, a
ja nie chcę go zranić bo ... naprawdę go lubię. A o Hazzie muszę....zapomnieć,
tak nie mogę o nim myśleć. Harry był w moim poprzednim życiu, w Polsce, a teraz
ja wkroczyłam w nowy rozdział. ...ale czy to nie jest dziwne, że akurat on, że akurat
Harry, chłopak z którym mam tak wiele wspomnień jest tu, w moim nowym życiu, w nowym
etapie mojego życia?
--------------------------------------------------------------------
Hej, jak wam się podoba ten rozdział?
Mam nadzieję, że chociaż trochę. Dziękuję za to,że wchodzicie i mam nadzieję,
że ktoś czyta to opowiadanie. Za wszystkie błędy przepraszam. Miłego weekendu. Następny rozdział postaram się dodać niedługo. Komentujcie:)
Weris<3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz