sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 7



Liam przedstawiał mi po kolei swoich przyjaciół. Po wymienieniu każdego imienia przyglądałam się jego właścicielowi i uśmiechałam. Najpierw Louis,  śmieszny, wyglądający na miłego brunet, z lekkim zarostem i jeans-ową kurtką. Potem spojrzałam na Nialla, uroczego blondyna z dużymi niebieskimi oczami i przyjemnym wyrazem twarzy. Kolejne imię, Zayn należało do przystojnego brązowookiego chłopaka, z czarnymi włosami. Ubierał się w stylu „Bad Boy” , ale wyglądał na zwariowanego i miłego.  Zaraz z Zayna mój wzrok padł na...
-HARRY?!!-wykrzyknęłam, nie wierząc własnym oczom. Nie, to niemożliwe, a jednak! Te same bujne, kręcone, brązowe loki, te same zielone oczy, na widok których można się rozpłynąć, ten sam uroczy uśmiech z dołeczkami. Wszystko się zgadzało, wyglądał identycznie jak ten Harry Styles, którego bardzo dobrze znałam...

-Tak Melanie, zgadza się, skąd wiedziałaś?- powiedział Liam, lecz ja nie zwróciłam na niego większej uwagi
-Jezu, Mel!- powiedział  cicho Hazza , patrząc na mnie z niedowierzaniem
-Tak, dobrze Harry, zapamiętałeś jej imię, cieszę się-znowu wtrącił mój towarzysz. I tym razem nie spojrzałam na niego, tylko wlepiona jak w o Harrego jak w obrazek cały czas nie wierząc, że to naprawdę on. Stałam jak słup soli nie wiedząc jak się zachować, rzucić się Lokersowi na szyję, czy nawrzeszczeć na niego i wyjaśnić kilka od dawna męczących mnie spraw. Nie... ani to, ani to...przynajmniej nie teraz, nie tutaj i nie przy wszystkich...
-Naprawdę Liam?! Ty głupku nie zauważyłaś, oni się znają-wyjaśnił brunetowi ....Louis, tak to był chyba on.
-Haha żartuję... dobra a teraz na poważnie- w tym momencie Liam stanął pomiędzy mną a Harrym, zrywając jednocześnie nasz kontakt wzrokowy, bym w końcu zwróciła na niego uwagę.-Skąd wy się znacie???-zapytał patrząc zarówno na mnie jak i na Lokersa. Hazza popatrzył na mnie pytająco, zapewne nie wiedział co powinien odpowiedzieć przyjacielowi.
-Yyy...my...my...-zaczął się jąkać, jednak ja w tym momencie wkroczyłam do akcji
-...byliśmy kiedyś dobrymi przyjaciółmi, a...ale niestety musiałam się wyprowadzić i zerwaliśmy kontakt...-wydukałam z siebie czując gulę w gardle... nie wiedziałam co innego miałabym odpowiedzieć. To zdanie było chyba dosyć normalne, nic nie zwykłego,  więc mam nadzieję, że nikt nie domyśli się, że skłamałam...-nie ważne, Liam obiecałeś mi, że pokażesz jak gracie, to co...?-obróciłam się tyłem do Harrego. I spojrzałam na chłopaka, który miał lekko zakłopotaną minę, lecz gdy usłyszał wypowiedziane przeze mnie słowa rozweselił się i złapał za gitarę.
-Melanie, proszę usiądź na tej kanapie, a my zagramy ci nasze piosenki.-powiedział do mnie, po czym zwrócił się do przyjaciół-No dobra chłopaki, gramy? -po tych słowach reszta wzięła Niall również wziął gitarę, wszyscy stanęli przy mikrofonach i zaczęli śpiewać. Piosenki były naprawdę fajne i ciekawe, ale.. no właśnie jest ”ale”, a tym ”ale” okazał się Harry. Problem polegał na tym, że chłopak cały czas się mylił. Nie trafiał w dźwięki, a za każdym razem gdy popełnił błąd zerkał na mnie. Nie powiem próba mi się naprawdę podobała, Liam był świetny, ale Hazza... sama nie wiem, był rozkojarzony i nie mógł się skupić na muzyce, widziałam to, w końcu jednak trochę go znałam, ale czułam się nieswojo gdy jego wzrok padał na moją osobę. Jak by chciał powiedzieć „Proszę cię Mel, musimy porozmawiać” a to była akurat rzecz, której najbardziej chciałam uniknąć.
Po niecałych dwóch godzinach chłopaki zakończyli granie. Harry się mylił, co chwilę przepraszał, w końcu, aby próba mogła dalej trwać Lokers grał z nut, ale i tak był zestresowany.
 -I jak ci się podobało?- zapytał Liam z ciekawością
-Hm...no nie wiem, nie wiem...-droczyłam się z nim
-Czyli ci się podobało-odpowiedział za mnie dumny na co ja go przytuliłam
-Tak, tak podobało mi się i to bardzo, jesteście naprawdę świetni
-Dziękuję i przepraszam za Harrego, on normalnie lepiej śpiewa, tylko dziś miał chyba gorszy dzień....
-Przestań, naprawdę jesteście dobrzy...
-Cieszę się, że ci się podobało, to co dałabyś się zaprosić na kawę i ciasto, znam przepyszną kawiarnię
-No dobra, to może pożegnamy się z chłopakami-zaproponowałam, na co podeszliśmy do pozostałej czwórki
-Wiecie co, my już chyba idziemy-powiedział Liam
-Dzięki, że mogłam przyjść was posłuchać, jesteście naprawdę  niesamowici i cieszę się, że was poznałam-powiedziałam miło, po czym podeszłam do pozostałych członków boysbandy i przytuliłam każdego z nich. Najpierw Louis, potem Zayn, Niall i oczywiście na końcu...Harry, trochę zmieszana podeszłam do niego i uczyniłam to co przy reszcie. W jednym momencie usłyszałam ciche „Mel, musimy pogadać, przepraszam” , a następnie Loczek przytulił mnie odrobinę mocniej, łzy zaczęły napływać mi do oczu, ale ja zacisnęłam powieki tak mocno, by żadna kropla nie spłynęła na policzek. Po chwili wiedziałam, że muszę to przerwać i powoli próbowałam wyplątać się z ramion Hazzy, ponieważ zauważyłam, że chłopak ani drgnie powiedziałam do niego po cichu, tak by nikt nas nie usłyszał „ Harry, puść mnie” chwilę po tych słowach uścisk Lokersa rozluźnił się, a ja mogłam oddalić się od jego postaci.
-Naprawdę było super, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się spotkamy-rzuciłam tylko chłopakom na pożegnanie i razem z Liamem wyszliśmy przed studio w stronę samochodu.
Po około trzech godzinach cudownie spędzonych z Liamem na kawie oraz na spacerze chłopak odwiózł mnie do domu. Było naprawdę super, Li to świetny chłopak, a w dodatku jest taki uroczy...niestety każdą spędzoną z nim chwilę psuły mi myśli nieustannie krążące po mojej głowie. Harry i...Harry. Miałam wyrzuty symienia, że skłamałam, ale jak powiedziałabym prawdę Liam na pewno czułby się odrzucony, a ja nie chcę go zranić bo ... naprawdę go lubię. A o Hazzie muszę....zapomnieć, tak nie mogę o nim myśleć. Harry był w moim poprzednim życiu, w Polsce, a teraz ja wkroczyłam w nowy rozdział. ...ale czy to nie jest dziwne, że akurat on, że akurat Harry, chłopak z którym mam tak wiele wspomnień jest tu, w moim nowym życiu, w nowym etapie mojego życia?
--------------------------------------------------------------------
Hej, jak wam się podoba ten rozdział?
Mam nadzieję, że chociaż trochę. Dziękuję za to,że wchodzicie i mam nadzieję,
że ktoś czyta to opowiadanie. Za wszystkie błędy przepraszam. Miłego weekendu. Następny rozdział postaram się dodać niedługo. Komentujcie:)
Weris<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz